Nieustannie fascynują mnie synchroniczności. W świadomości pojawia się temat i wystarczy poświęcić mu uwagę, a z brzucha rzeczywistości niczym z wulkanu wyrzucane są kolejne elementy. Sięgam po prostu po jakąś książkę i otwieram ją na właściwej stronie, obcy człowiek mówi do mnie coś znaczącego, co tematu dotyczy, znajduję obraz czy symbol, czy też przemówi do mnie jakiś fragment natury… Dziś, po nudnym „spotkaniu towarzyskim” rozmyślałam o naturze czasu i naszym poczuciu czasu, więc książka Thomasa A. Harrisa „Ja jestem OK – ty jesteś OK” o analizie transakcyjnej  otworzyła mi się na następującym fragmencie:

„Inną wielką kosmiczną realnością jest czas. Możemy spekulować na temat końca naszej ziemskiej egzystencji, możemy wierzyć w nieśmiertelność w obliczu niezrozumiałej dla nas śmierci, ale chcąc określić przestrzeń kosmiczną i podać definicję czasu, musimy startować z punktu, w którym jesteśmy. Wiemy tylko tyle, że czas przypadający na jednego człowieka wynosi średnio około osiemdziesięciu lat. W zasięgu naszych bezpośrednich zainteresowań leży problem, co zrobić z mniejszymi odcinkami czasu, osiągalnymi dla nas, jak najbliższy tydzień, następny dzień, następna godzina, obecna godzina. Wszyscy zgadzamy się z Disraelim, że „życie jest zbyt krótkie, żeby było płytkie”. A jednak wciąż najbardziej frustruje nas fakt, że większość naszego życia jest właśnie taka. Być może znacznie dramatyczniejsza i ważniejsza niż badanie przestrzeni kosmicznej jest dla nas sprawa wykorzystania czasu. „Cóż to za szaleństwo – powiedział John Howe – lękać
się myśli, aby nie przeżyć niepotrzebnie swojego życia, i jednocześnie nie zwracać uwagi na to, że się je niepotrzebnie traci na drobiazgi”. (…)

Wielu ludzi dręczy pytanie: „Co robić przez następną godzinę?” Ludzie starają się zaplanować, dobrze wypełnić czas, a gdy nie potrafią tego zrobić, zwracają się o pomoc do innych. Na podstawie naszych obserwacji dotyczących transakcji pomiędzy ludźmi wyodrębniliśmy sześć typów zachowań, które można odnaleźć we wszystkich transakcjach. Są to: WYCOFYWANIE SIĘ, RYTUAŁY, AKTYWNOŚCI, ROZRYWKI, GRY i INTYMNOŚĆ.

WYCOFYWANIE SIĘ to bycie samemu ze sobą, również „odpływanie” myślami w grupie ludzi.

RYTUAŁY to społecznie zaplanowany sposób wykorzystania czasu, w którymwszyscy zgadzają się robić to samo. Jest on bezpieczny, nie wymaga podejmowania żadnych związków lub zobowiązań wobec innych, zakończenie jest możliwe do przewidzenia i może być przyjemny, jeśli wszyscy zachowują się prawidłowo. Rytuałem mogą być nawet kontakty seksualne, które są mniej krępujące w ciemności dla tych ludzi, u których fizyczna intymność nie angażuje na żadnym poziomie ich osobowości. Rytuały, podobnie jak wycofanie się, trzymają nas z dala od innych.

AKTYWNOŚĆ jest powszechną, łatwą i utylitarną metodą wypełniania czasu określonymi, zaplanowanymi zajęciami, mającymi ścisły związek z otaczającą nas rzeczywistością. Zwykłe, powszechne rodzaje aktywności to branie udziału w spotkaniach dotyczących interesów, przygotowywanie posiłków, budowanie domów, pisanie książki, wywożenie śniegu i uczenie się do egzaminu. Te aktywności o charakterze produktywnym lub twórczym mogą same przez się dostarczać ogromnej satysfakcji lub spowodować otrzymanie pochwał za dobrze wykonaną pracę. Jednakże w czasie trwania aktywności nie ma potrzeby wchodzenia w intymne związki z drugą osobą. Związki takie mogą istnieć, ale nie muszą. Niektórzy ludzie wykorzystują swoją pracę dla uniknięcia intymności, pracując nocami w biurze, zamiast wrócić do domu, poświęcając swoje życie robieniu pieniędzy, zamiast zdobywaniu sobie przyjaciół. Aktywność, podobnie jak wycofanie się i rytuały, trzyma nas z dala od innych ludzi.

ROZRYWKI są metodą przepędzania czasu. Eric Berne definiuje rozrywkę jako „zajęcie, w którym transakcje są bezpośrednie (…) Szczęśliwi, dobrze zorganizowani ludzie, których zdolność do radowania się nie jest upośledzona, mogą brać udział w rozrywkach towarzyskich dla samych siebie i własnej satysfakcji. Dla innych, w szczególności neurotyków, rozrywka jest tylko przepędzeniem (to jest wypełnieniem) czasu: dopóki nie poznają lepiej ludzi, dopóki nie minie obecna godzina, a w szerszej skali dopóki nie nadejdzie pora snu, nie przyjdzie okres wakacji, nie zacznie się szkoła, dopóki nie zostaną wyleczeni lub nie nadejdzie miłosierdzie, wybawienie lub śmierć. Z punktu widzenia egzystencjalnego rozrywka jest ucieczką przed poczuciem winy, poczuciem beznadziejności, lub intymnością, środkiem przewidzianym przez naturę lub kulturę, aby złagodzić ukrytą rozpacz. Bardziej optymistycznie – w najlepszym przypadku jest czynnością radosną samą w sobie, a przynajmniej służącą jako środek do poznania innej ludzkiej istoty, z którą można by nawiązać długotrwały, bliski kontakt. W każdym razie uczestnik rozrywki korzysta z niej w sposób oportunistyczny, aby osiągnąć w miarę możliwości jakąkolwiek podstawową lub wtórną korzyść”.

GRY to specyficzny rodzaj transakcji, w którym chcemy odnieść ukrytą korzyść i udowodnić, że „moje jest lepsze niż twoje” jedną z najbrudniejszych gier jest wojna (…)

Przez wiele tysięcy lat egzystencja ludzka była głównie wypełniona wycofywaniem się, rytuałami, rozrywkami, aktywnością i grami. Większość ludzi bezradnie akceptuje te wzorce zachowania jako typowe dla natury ludzkiej lub jako nieunikniony bieg wypadków, symptom powtarzającej się historii. Tego rodzaju rezygnacja zapewnia pewien spokój. Jednak najbardziej udręczonymi ludźmi w historii byli ci, którzy nie mogli się pogodzić z koniecznością stania na uboczu i których nieustannie pchało do przodu dręczące ich pragnienie jedności. Główną siłą napędową filozofii jest pęd do zjednoczenia. Tkwiła w tym zawsze nadzieja, ale nie przezwyciężyła ona instynktownego lęku przed zbliżeniem, przed zatraceniem się jednego człowieka w drugim, przed uczestnictwem w najtrudniejszej do osiągnięcia formie kontaktów z innymi – INTYMNOŚCI. Związek intymny pomiędzy dwojgiem ludzi może istnieć niezależnie od pierwszych pięciu sposobów wypełniania czasu. Jest on oparty na akceptacji przez obie osoby pozycji JA JESTEM OK – TY JESTEŚ OK. Polega on, dosłownie, na akceptowanej miłości, gdzie obronne wypełnianie czasu nie jest konieczne. Dawanie i dzielenie się są spontanicznym wyrazem radości, a nie reakcjami na społecznie zaprogramowane rytuały. Intymność jest wolnym od gier związkiem, w którym cele nie są ukryte. Intymność jest możliwa w sytuacji, gdy brak strachu umożliwia pełną percepcję, gdzie piękno jest zauważane niezależnie od jego użyteczności, gdzie dążenie do posiadania jest niepotrzebne dzięki rzeczywistemu posiadaniu. Jest to związek, gdzie u obu osób rolę kierowniczą odgrywa Dorosły, który pozwala ujawniać się naturalnemu Dziecku w nas…”

Koniec cytatu. Z punktu widzenia osoby należącej do grupy „najbardziej udręczonych w historii” (wg autora powyższego fragmentu :-)) czyli dążących do jedności, bo bliskość czyli intymność jest dla mnie ważna, bardzo, ale to bardzo ważna, mogę powiedzieć tylko jedno. Że jest najgłębszą potrzebą podzielenia się prawdziwym sobą, bez gier i masek. I najgłębszą potrzebą poznania drugiego człowieka w taki sam sposób i pokochania go takim jaki naprawdę jest. I że bez niej nic innego, jak choćby najwspanialsza aktywność, nie ma smaku. Bez niej nic się tak naprawdę nie liczy.

Jedna uwaga do wpisu “Synchroniczności, strukturalizacja czasu i bliskość

  1. ”….. Że jest najgłębszą potrzebą podzielenia się prawdziwym sobą, bez gier i masek. I najgłębszą potrzebą poznania drugiego człowieka w taki sam sposób i pokochania go takim jaki naprawdę jest. I że bez niej nic innego, jak choćby najwspanialsza aktywność, nie ma smaku. Bez niej nic się tak naprawdę nie liczy.”
    To bardzo WIELKA PRAWDA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *